Loading presentation...

Present Remotely

Send the link below via email or IM

Copy

Present to your audience

Start remote presentation

  • Invited audience members will follow you as you navigate and present
  • People invited to a presentation do not need a Prezi account
  • This link expires 10 minutes after you close the presentation
  • A maximum of 30 users can follow your presentation
  • Learn more about this feature in our knowledge base article

Do you really want to delete this prezi?

Neither you, nor the coeditors you shared it with will be able to recover it again.

DeleteCancel

"Inny Świat"

No description
by

Anne Franix

on 17 December 2014

Comments (0)

Please log in to add your comment.

Report abuse

Transcript of "Inny Świat"

"Inny Świat"
Gustaw Herling-Grudziński

.
Gustaw Herling-Grudziński
(prozaik, krytyk literacki, eseista, publicysta, tłumacz)
Urodził się 20 maja 1919 roku w Kielcach. W klasie szóstej gimnazjum imienia Stefana Żeromskiego debiutował na łamach „Kuźni Młodych” cyklem reportaży: „Świętokrzyżczyzna”. Od roku 1937 do wybuchu II wojny światowej studiował polonistykę na wydziale Uniwersytetu Warszawskiego.
(1919-2000)
Po kampanii wrześniowej, w której nie brał udziału zaangażował się w konspirację, przystąpił do współorganizowania Polskiej Ludowej Armii Niepodległościowej.
W listopadzie 1939 roku, jako emisariusz PLAN-u, wyruszył na Zachód przez Litwę, aby przyłączyć się do Wojska Polskiego. W marcu 1940, podczas próby przekroczenia granicy, został aresztowany przez NKWD. Po kilku tygodniach przesłuchań i śledztwa, oskarżono go o szpiegostwo na rzecz wywiadu niemieckiego i skazano na pięć lat więzienia.
Od czerwca do listopada przebywał w więzieniach
w Witebsku, Leningradzie i Wołogdzie, skąd został przewieziony do obozu pracy przymusowej w Jercewie koło Archangielska. 20 stycznia 1942 roku otrzymał zwolnienie na podstawie paktu Sikorski-Majski, które wymusił głodówką. Po wyjściu na wolność wstąpił do Armii Polskiej generała Andersa, z którą przez Persję, Irak, Palestynę i Egipt dotarł do Włoch.
W maju 1944 roku walczył w bitwie pod Monte Cassino, za co został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari.
W latach 1949-52 współpracował z londyńskim tygodnikiem „Wiadomości”. W 1949 roku rozpoczął pracę nad książką, poświęconą wspomnieniom z okresu pobytu w obozie w Jercewie, pt. „Inny świat”.
Do 1988 roku dzieła pisarza były zakazane w Polsce i ukazywały się jedynie w przedrukach, poza cenzurą.
Odznaczony został również jako kawaler Orła Białego (1998). Zmarł 4 czerwca 2000 roku w Neapolu, w wieku osiemdziesięciu jeden lat.
Geneza utworu
Własne doświadczenia z pobytu w łagrze sowieckim.
Obserwacja cierpienia fizycznego
i psychicznego, rozpaczy, nędzy
i poniżenia, wyniesionych z pobytu w łagrze
„Inny świat” – to książka, nad którą Grudziński pracował od lipca 1949 roku do lipca 1950, w Rugby i Londynie pod roboczym tytułem „Martwi za życia”. Pierwsze fragmenty utworu drukowane były w londyńskim tygodniku „Wiadomości”.
W Polsce przez wiele lat „Inny świat” wydawany był w „drugim obiegu”, w niskich nakładach. Poza cenzurą ukazał się dopiero w 1980 roku, a wydanie oficjalne pojawiło się dopiero w 1989.
W rozmowie z Włodzimierzem Boleckim Heling-Grudziński wyjaśnił przyczyny powstania utworu:
(…) jako dwudziestoletni chłopiec znalazłem się w samym środku totalitarnego wieku
i w łagrze sowieckim uczyłem się, na czym polega w praktyce ta „nowa moralność”, którą postanowili wprowadzić w życie ideolodzy totalitaryzmu. Uczyłem się więc na własnej skórze, jakie są zasady, podstępy i zasadzki zastawiane przez totalitaryzm na człowieka – i jakie wynikają z niego zagrożenia dla naszego człowieczeństwa. Wyszedłem z łagru sowieckiego na tyle cały, że mogłem odnaleźć się w wolnym świecie i napisać tę książkę, ale wyszedłem tylko dlatego, że sprzyjały mi okoliczności wielkiej polityki. (…) Przed uwolnieniem znajdowałem się najdosłowniej w przededniu śmierci: leżałem z baraku zwanym Trupiarnią, byłem „dochodiagą”, czyli człowiekiem, który dochodzi już do kresu swego życia. W wieku dwudziestu lat nieczęsto zdarza się spojrzeć nie tylko śmierci w oczy, ale zajrzeć w jądro ciemności całego stulecia. Ja
z taką świadomością wyszedłem z obozu, cały czas o wszystkim pamiętałem i od pierwszej chwili, gdy się znalazłem w wojsku generała Andersa, chciałem o tym napisać książkę. Zacząłem ją pisać w Anglii w 1949 roku i ukończyłem w roku następnym. To doświadczenie, które w niej przedstawiłem, ciąży nade mną do dzisiaj. Chciałbym, żeby ludzie młodzi, którzy mają tyle lat, ile ja miałem, gdy zetknąłem się
w łagrze z „innym światem” komunizmu, zrozumieli to, o czym Hannah Arendt pisze
w książce „Korzenie totalitaryzmu” – nie jesteśmy zabezpieczeni przed powtórzeniem się totalitarnych potworności.
Tytuł utworu oraz motto
Tytuł
Z „Zapisków z martwego
domu” Dostojewskiego
pochodzi także motto utworu:

Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny; tu panowały inne, odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki i odruchy; tu trwał martwy za życia dom, a w nim życie jak nigdzie i ludzie niezwykli. Ten oto zapomniany zakątek zamierzam tu opisać.
Sformułowanie „inny świat” Gustaw Herling-Grudziński zaczerpnął z „Zapisków z martwego domu”
(Wspomnienia
z domu umarłych)
Fiodora Dostojewskiego. Książka, w której rosyjski pisarz wyraził własne doświadczenia syberyjskiej katorgi, poznana przez Herlinga jeszcze w obozie, wydawała się komentarzem najlepiej przystającym do rzeczywistości łagrów.
Motto
W swej opowieści Gustaw Herling-Grudziński przyjmuje pozycję świadka, którego zamiarem było stworzenie wiarygodnej kroniki okrutnej rzeczywistości obozowej.
Narrator
NARRATOR
BOHATER
AUTOR
Czas i miejsce akcji
CZAS AKCJI
Akcja „Innego świata” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego obejmuje pięć lat – rozpoczyna się w ostatnich dniach lata 1940 roku, a kończy w czerwcu 1945.
Akcja właściwa trwa dwa lata, w czasie których główny bohater utworu, Gustaw, odbywa wyrok w sowieckim obozie pracy przymusowej.
Epilog dzieła przenosi akcję do roku 1945.
Fabuła obejmuje także lata trzydzieste XX wieku, do których odwołują się często losy bohaterów, przybliżone przez narratora.
MIEJSCE AKCJI
WITEBSK
LENININGRAD
JERCEWO
RZYM
WOŁOGRAD
PRACA DOMOWA
ZAPOZNAJ SIĘ Z FILMEM
Zaginiony na Syberii, reż. Aleksandra Mitta.


Temat 2: „Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny” – łagrowa rzeczywistość w „Innym świecie” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego”.
Temat 1: “To jest doświadczenie, którego nie można już z życia wymazać.” Geneza „Innego świata” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.
Łagier
«obóz przymusowej pracy więźniów w Związku Radzieckim»
GUŁag
ros. Gławnoje uprawlenije isprawitielno-trudowych łagieriej, trudowych posielenij i miest zakluczenija,
Główny Zarząd Poprawczych Obozów Pracy, Osiedli Pracy i Miejsc Uwięzienia,
W ZSRR organ zarządzający 1934–56 obozami sowieckimi (łagrami);
Ważne miejsca
i instytuje w łagrze
Szpital
Miejsce powrotu do normalności, azyl wartości; służba medyczna, nie mając odpowiednich leków, nie mogła wyleczyć gruźlicy czy szkorbutu, ale traktowała więźniów serdecznie i przyjaźnie; Trafiali tam chorzy z temperaturą powyżej 39 stopni; chory najpierw kierowany był do łaźni, później dostawał łóżko z czystą pościelą, jedzenie z ,,trzeciego kotła", surówkę i kawałek białego chleba,. Z powodu tych dobrych – jak na obóz – warunków w obozie często dochodziło do samookaleczeń.
Trupiarnia
Przebywali tu nieuleczalnie chorzy. W teorii służyła jako miejsce odpoczynku dla więźniów – po to, aby po pobycie tutaj mogli oni wrócić do normalnej pracy. W praktyce jednak była zazwyczaj ostatnim etapem przed śmiercią. Więźniowie w trupiarni dzielili się na dwie grupy – „aktirowkę” i „słabosiłkę”. Ci pierwsi w ogóle nie pracowali, drudzy byli przeznaczani do lżejszych robót. Więźniowie z „aktirowki” nie wzbudzali współczucia innych więźniów, wręcz przeciwnie Mówili oni o nich: “Barachło, śmiecie, darmo jedzą chleb”.

Baza tranzytowa dla więźniów eksportowanych do innych obozów,
Pieresylny
Izolator
Był to murowany dom, otoczony drutem kolczastym, z zakratowanymi oknami bez szyb. Odesłanie do tego miejsca było formą kary, którą wymierzano więźniom.
Łaźnia
Miejsce, gdzie więźniowie kąpali się co trzy tygodnie. Do ich dyspozycji był mały kawałek szarego mydła, jedno wiadro ciepłej wody i jedno zimnej.
Dom Swidanij
Domem Swidanij nazywano skrzydło baraku, w którym więźniowie spędzali czas z krewnymi, przybyłymi na widzenia. Dom ten znajdował się na pograniczu obozu i świata wolnego. Zarówno więźniowie, jak i ich rodziny musieli wykazać wielki heroizm, by w końcu uzyskać zgodę. Więźniowie spotykali się z bliskimi ostrzyżeni, umyci, czysto ubrani i mieli surowy zakaz mówienia o warunkach życia w obozie. “Dom Swidanij” był – podobnie jak sami więźniowie – odpowiednio przygotowany: był to czysty umeblowany pokój z firankami i czystą pościelą.
Kawecze
Barak “chudożestwiennoj samodiejatelnosti” - miejsce rozrywki. Zwano je potocznie „kawecze” (skrót od kulturalno-wospitatielnoja czast`”). Normalnie znajdowała się tam biblioteka. W baraku urządzano też przedstawienia, w które więźniowie bardzo się angażowali.
Hierarchia w obozie
Urkowie
Władcy obozowi, wielokrotni recydywiści. Zajmują ważne stanowiska w obozie, wymierzają kary, terroryzują współwięźniów (np. gra o cudze rzeczy lub nawet życie), dokonują gwałtów ("nocne łowy").
Iteerowcy
Nacmani
Więźniowie pracujący w administracji obozowej. Otrzymywali dodatkowe racje żywnościowe i mieli większe przywileje z racji na sprawowaną funkcję. Często donosili na innych więźniów.
Osobna grupa więźniów. Byli to Uzbecy, Turkmeni, Kirgizi, którzy bardzo tęsknili za swoimi krajami ojczystymi i zazwyczaj szybko umierali na kurzą ślepotę.
Ludzie z "Trupiarni"
Trafiali do tej grupy chorzy na „pyłagrę”, szkorbut, chorzy psychicznie. Dzielili się na dwie grupy: słabosiłkę – ludzi, którzy mieli jeszcze szanse wrócić do pracy w obozie, dostawali dodatkową porcję żywności oraz „aktirowki” dostawała głodowe racje żywnościowe i była właściwie skazana na śmierć.
Bytownicy
Przestępcy pospolici, znajdujący się w lepszej sytuacji niż „polityczni”
Polityczni (biełoruczki)
Więźniowie polityczni, stoją nisko w całej hierarchii. Przez władze uważani za groźniejszych od morderców.
I. Więźniowie w obozie odbierają porcje śniadaniowe.

[1] Na pomoście przed kuchnią ustawiały się trzy kolejki, odpowiadające w skrócie podziałowi proletariatu obozowego. Przed oknem z napisem „trzeci kocioł” stawali najlepiej ubrani i najlepiej wyglądający więźniowie - stachanowcy , których dzienna wydajność pracy dosięgała lub przekraczała 125% normy; ich poranny posiłek składał się z dużej łyżki gęstej kaszy i kawałka solonej treski lub śledzia. Drugi kocioł otrzymywali więźniowie z dzienną wydajnością 100% normy – również łyżkę kaszy, ale bez ryby. […] Najstraszniejszy widok przedstawiał ogonek do pierwszego kotła; długi szereg nędzarzy w podartych łachmanach, obwiązanych sznurkami łapciach i wyświechtanych czapkach uszankach czekał na swoją łyżkę najrzadszej kaszy. Twarze mieli skurczone z bólu i wysuszone jak pergamin, oczy zaropiałe, szeroko rozwarte głodem i nieprzytomnie rozbiegane, dłonie kurczowo zaciśnięte na kociołkach, jak gdyby druciane rączki przymarzły już na zawsze do zesztywniałych palców. […] Kolejka do pierwszego kotła była zawsze w obozie najdłuższa. […]

II. Organizacja pracy w obozie.

[2] W brygadach leśnych, które na Północy stanowią podstawę planu produkcyjnego obozów pracy przymusowej, praca podzielona była pomiędzy kilka zespołów cztero- lub pięcioosobowych. […] Nie umiem już dziś powiedzieć, jaka była wysokość normy w lesie, ale pamiętam, że Finowie, którzy cieszą się zasłużoną sławą najlepszych drwali, uważali ją za wygórowaną nawet dla wolnych i dobrze odżywionych robotników. Toteż przekroczenie normy w brygadach leśnych było niemożliwe bez tak zwanej tufty - umiejętnego oszustwa. […] W każdym razie można przyjąć jako zasadę, że bez „tufty” i przekupstwa na wszystkich odcinkach pracy w obozie normy nie dosięgłyby nigdy nawet stu procent.

III. Obozowy szpital.

[3] Warunki życia w szpitalu wkraczały w porównaniu z warunkami życia w obozie w dziedzinę nieprawdopodobnego luksusu. Każdy chory otrzymywał wraz ze skierowaniem do szpitala kartkę do łaźni, oddawał u wejścia do izby szpitalnej swoje łachy w zamian za czystą bieliznę, wskazywano mu łóżko ze świeżo powleczoną pościelą, obok którego stał mały stolik nocny; niezależnie od wysokości normy przed chorobą każdy więzień otrzymywał w Szpitary „trzeci kocioł”, surówkę przeciwko awitaminozie i dużą porcję białego chleba - pelagrykom przysługiwały ponadto dwie kostki cukru i kostka margaryny tej samej wielkości. […] Moje spostrzeżenia szpitalne z obozu jercewskiego, porównywane z opowiadaniami i wspomnieniami innych więźniów, prowadzą do wniosku, że w Rosji panuje coś w rodzaju „kultu szpitala”. Nawet w najgorszych obozach, nawet w okresie szalejącego „proizwołu” i „pionierstwa” obozowego szpitale zostały jak gdyby wyłączone z systemu niewolnictwa sowieckiego i zachowały inny, bardziej ludzki status. Było coś nieprawdopodobnego w fakcie, że już za progiem – po wypisaniu ze szpitala – więzień stawał się na powrót więźniem, ale jak długo leżał bez ruchu w łóżku szpitalnym, przysługiwały mu wszystkie prawa człowieczeństwa z wyjątkiem wolności. […]

IV. Opis Trupiarni.

[4] Kresem wędrówki ziemskiej w obozie była Trupiarnia, duży barak położony między kuchnią
a pomieszczeniem ciężarnych kobiet, do którego kierowano więźniów niezdolnych do pracy przed ostatecznym skreśleniem z listy żywych. […] Trupiarnia bowiem oznaczała tylko zwolnienie od tortury pracy, nie przynosiła natomiast zwolnienia od męki głodu. Wprost przeciwnie, głód staje się naprawdę groźny i prowadzi na krawędź obłędu dopiero w okresach bezczynności, aby nasycić myślą o nim każdą minutę nieruchomego leżenia na pryczy. Toteż tłum żebraków, oczkujący codziennie wieczorem przed kuchnią na rozdanie resztek zupy
z kotłów, składał się przeważnie z mieszkańców Trupiarni. […]
Full transcript