Loading presentation...

Present Remotely

Send the link below via email or IM

Copy

Present to your audience

Start remote presentation

  • Invited audience members will follow you as you navigate and present
  • People invited to a presentation do not need a Prezi account
  • This link expires 10 minutes after you close the presentation
  • A maximum of 30 users can follow your presentation
  • Learn more about this feature in our knowledge base article

Do you really want to delete this prezi?

Neither you, nor the coeditors you shared it with will be able to recover it again.

DeleteCancel

Make your likes visible on Facebook?

Connect your Facebook account to Prezi and let your likes appear on your timeline.
You can change this under Settings & Account at any time.

No, thanks

Andrzej Bobkowski o Polsce i Polakach

Prezentacja przygotowana na rowerową wyprawę naukową szlakiem Andrzeja Bobkowskiego i jego „Szkiców piórkiem”
by

Martyna Dominiak

on 15 June 2010

Comments (0)

Please log in to add your comment.

Report abuse

Transcript of Andrzej Bobkowski o Polsce i Polakach

Kosmopolskość
inteligencja emigracja krytyka afirmacja polskości?? Andrzej Bobkowski o Polsce i Polakach Zadanie na pół godziny przed zaśnięciem: przemyśleć wpływ "Trylogii" na Polskę
Polactwo
"Zauważyłem to już wiele razy, że szereg ludzi zatrzymało się na dacie 1-szy września 1939 i utknęło na niej w miejscu.. Potrafią się cofać, w przód ani kroku. To, co było przedtem ciągle żyje, ludzie sprzeczają się o jakieś tam rzeczy dawno leżące w gruzach, a rzeczywistość jest dla nich jak sen męczący. Ludzie, których rzeczywistość przejechała jak pociąg. Nie mogli lub nie próbowali do niej wskoczyć; dali się przejechać. To są właściwie trupy." Nicea, 14.09.1940, wizyta u H. "Nie wolno ci zarabiać dla zarobku, a jeśli nawet to robisz, to nadaj temu cechy „pracy dla kraju”. Polska Polską, ale nieraz mam wrażenie, że ta biedna Polska dosłownie usiadła nam na mózgach i nieraz wręcz ogłupia. " narodowość emigrancka "Ten polski emigrant, to wypadkowa wielu zjawisk i warunków życia polskiego i francuskiego; cocktail nie zawsze smaczny, często trudny do przełknięcia, przyrządzony przez bezlitosny los." "Oderwany od własnego organizmu państwowego i dyscypliny obywatelskiej swojego kraju, żył równocześnie poza nawiasem obywatela francuskiego. Stąd, wrodzony zresztą każdemu Polakowi, swego rodzaju anarchizm emigrancki, wzmagany stylem tutejszego życia. Zarabiał dobrze, miał na sardynki i na szampana. [...] W głębi pozostał niedouczonym, nieoświeconym mózgiem biednego, bezrolnego robotnika wiejskiego, powleczonym cieniutką warstwą wysokiej cywilizacji i standardu życia, opierającego się głównie na dostępności tego wszystkiego, co "proszę pana, u WAS w Polsce tylko inteligencjia miała dla siebie - wuala" Dostępność tego, co w Polsce nawet dla inteligencji było często zbytkiem, kształtowała tu jego umysłowość. Od razu był najmądrzejszy ze wszystkich, pan, hrabia, wszystko umiał i wszystko potrafił, i wszystko było "bo u WAS w Polsce". Stężona mieszanina tego, czym jest właściwie każdy Polak, mieszanina denaturatu, szampana i - rzadkiej - politury obyczajowo-kulturalnej" " mieszanina denaturatu, szampana i - rzadkiej - politury obyczajowo-kulturalnej" polskość obezwładniająca Polaka
"Czy Polak nie jest obciążony dziedzicznie Polską, tzn. chorą przeszłością narodu i jego nieustannym umieraniem? Czy wobec tego, że jeżeli Polak pragnie być człowiekiem pełnowartościowym, zdolnym do maksymalnego napięcia energii swoich, w tak przełomowej, jak obecna, chwili naszego bytu nie powinien on wypowiedzieć służby tej polskości, która go dzisiaj okresla?” * * Witold Gombrowicz Bobkowski był jednym z tych którzy wypowiedzieli służbę „polskości”. Zaproponował emigracji bezkompromisowy model „kosmopolskości” - polskości otwartej na świat, wyzbytej ograniczających ją narodowych sztamp, wychylonej w przyszłość, acz dbałej o teraźniejszość. Conrad
Gombrowicz
Bobkowski
„Przypominam sobie, jak ojciec mój, szef sztabu 11-ej Dywizji Piechoty w czasie wojny bolszewickiej, został otoczony razem z całym sztabem i z generałem w czasie słynnego odwrotu. Opowiadał mi, że siedzieli za jakimś wzgórzem i wtedy to generał zaczął odprawę słowami: Panowie, musimy teraz umrzeć itd. Mój ojciec ośmielił się wtedy zauważyć, że „jakkolwiek wydostanie się z tej sytuacji, proponowane przez pana generała, jest najprostsze, to warto byłoby przedtem spróbować jakiegoś bardziej skomplikowanego środka ocalenia”. Oczywiście w końcu wydostali się. Wyobrażam sobie, że generał ten wspominał do końca życia nie to, że się wydostali, lecz pełne patosu przemówienie, w którym „wszyscy byli gotowi umrzeć” Wcale nie wszyscy. Na przykład mnie byłoby potrzeba bardzo wiele, żebym tak był całkiem „gotów”. I chyba każdemu. Ale u nas uchodzi to za rzecz nieprzyzwoitą mówić o tym po prostu, bez tego jakiegoś zupełnie specyficznego zakłamania. W sumie ma się wrażenie, że łatwiej nam jest umrzeć, niż odpisać na list lub oddać pożyczone „do jutra” pięć złotych.” "Snobska kawiarnia dla zdolnych, ale i dla skończonych mydłków. Nie - nie mogę spokojnie pisać. Jeszcze nie mogę. Byłbym na pewno niesprawiedliwy. Ale wiem jedno i przyznaję się do tego otwarcie: gdy napływała ta "śmietanka" w zeszłym roku, w jesieni do Paryża, nie było mi ich nic żal." Carcassone, 28.08.1940
"Polsce ubyło sporo wartościowych ludzi, ale odciążyła się także wspaniale i za jednym zamachem od hołoty; od tych paniuś, panów i wojskowych o infantylnej umysłowości gebirgstrottlów." nacjonalizm "Nie jestem żadnym emigrantem, nie mam żadnych tęsknot, znam smak pszenicy i skowronków, ale i inne smakują mi tak samo. Jestem Polakiem, nigdy nim nie przestanę być, ale te wszystkie ojczyzny, więzy nierozerwania, łkania i patriotyczne rzępolenia to nie dla mnie. Polska jest dziś dla mnie takim samym krajem jak inny za żelazną kurtyną, krzywda Polaka w Krakowie boli mnie tak samo jak Czecha w Pradze czy Litwina lub Estończyka. Nie rozdzielam niczego, sprawy poszły już znacznie dalej poza pojęcia ojczyzny, kraju, „mojej ziemi”, to pojęcia z lamusa, naftalina."


Z listu do Jerzego Giedroycia "Nie potrafiłem i nie potrafię zatumanić się narodowo. Bardzo być może, że nacjonalizmu nie znoszę jeszcze bardziej niż komunizmu, i gdybym był bardzo bogaty, to ufundowałbym na jakimś naszym uniwersytecie katedrę kosmopolityzmu i przytomności." zawiedziony kochanek Francji niekiedy musi znaleźć pozytywny punkt odniesienia
"Biedna i niezasobna Polska i wielka i bogata Francja broniły się jednakowo długo. My i obcy uważali naszą obronę za skandal. Obrona francuska na tym tle jest po prostu kryminałem. My chcieliśmy się bronić, ale nie mieliśmy czym. Oni mieli czym i nie chcieli się bronić." Montlucon, 18.06.1940
"Dzisiaj Dzień Zaduszny. Tak jak w zeszłym roku poszliśmy na cmentarz Pere Lachaise. Dzień był słoneczny i ciepły, na cmentarzu mało ludzi, bo większość była wczoraj. Poszliśmy najpierw na grób Chopina. Dużo na nim kwiatów, jakiś bukiet przewiązany szeroką, biało-czerwona wstązką i zapaliliśmy świeczki, które nam zostały jeszcze z mojego urodzinowego tortu w zeszłym roku." Paryż, 2.11.1941 Paryż, 27.09.1941 La Mure, 21.09.1940 Paryż, 26.12.1942 Gruissan, 30.08.1940
Full transcript