Loading presentation...

Present Remotely

Send the link below via email or IM

Copy

Present to your audience

Start remote presentation

  • Invited audience members will follow you as you navigate and present
  • People invited to a presentation do not need a Prezi account
  • This link expires 10 minutes after you close the presentation
  • A maximum of 30 users can follow your presentation
  • Learn more about this feature in our knowledge base article

Do you really want to delete this prezi?

Neither you, nor the coeditors you shared it with will be able to recover it again.

DeleteCancel

"Emilia Sukertowa-Biedrawina- znana i nieznana"

Prezentacja multimedialna wykonana w ramach projektu o tej samej nazwie, który został dofinansowany ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu "Patriotyzm jutra".
by

Małgosia T

on 16 August 2018

Comments (0)

Please log in to add your comment.

Report abuse

Transcript of "Emilia Sukertowa-Biedrawina- znana i nieznana"

Projekt
„Emilia Sukertowa - Biedrawina - znana i nieznana”
był realizowany przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Działdowie przy współpracy z Towarzystwem Miłośników Ziemi Działdowskiej i Zespołem Szkół w Malinowie im. Emilii Sukertowej -Biedrawiny ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie z programu „Patriotyzm Jutra”.
„Patriotyzm Jutra” to ogólnopolski program grantowy realizowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Muzeum Historii Polski jest jego operatorem od 2009 roku.
Program służy odkrywaniu, dokumentowaniu i upowszechnianiu wiedzy z zakresu historii Polski i wspiera inicjatywy angażujące społeczności w działania poświęcone pielęgnowaniu i promowaniu lokalnego dziedzictwa i kultury.
Nasz projekt uzyskał dofinansowanie w kwocie 8 000 zł.
Projekt „Emilia Sukertowa - Biedrawina - znana i nieznana” był jednym z 163 projektów, które otrzymały dotacje na łączną kwotę 4 mln złotych.

W ramach naszego projektu:
powstała ta prezentacja multimedialna z audioprzewodnikiem;
odbyły się akcje głośnego czytania książki
Diabeł na Mazurach w baśniach i podaniach
Emilii Sukertowej – Biedrawiny;
konkurs rysunkowy dla starszych grup przedszkolnych, wykonywano ilustracje do
Diabła na Mazurach w baśniach i podaniach
;
rajd rowerowy trasą nr 5 z
Przewodnika krajoznawczo-historycznego po Działdowskim Powiecie
;
odbyły się warsztaty plastyczne, podczas których robiliśmy zaproszenia na wernisaż naszej wystawy;
powstała wystawa o bohaterce projektu Emilii Sukertowej - Biedrawinie, którą można bezpłatnie wypożyczyć z MBP w Działdowie;
gra miejska dla uczniów Zespołu Szkół w Malinowie im. Emilii Sukertowej - Biedrawiny o ich patronce;
odbyły się wykłady przybliżające życie i działalność Emilii Sukertowej – Biedrawiny;
Emilia Sukertowa-Biedrawina

była działaczką społeczno-oświatową, pisarką, historyczką, związaną z Działdowszczyzną i regionem Warmii i Mazur, której w tym roku obchodzimy sto trzydziestą rocznicę urodzin. Należy ona do grona osób zasłużonych dla badań i popularyzacji historii i kultury Mazurów. Poświęciła ona całe swoje życie idei ratowania resztek autentycznej mazurskości.

Emilia Sukertowa – Biedrawina, z domu Zachert urodziła się w Łodzi dnia 29 stycznia 1887 r.
Zmarła 27 grudnia 1970 roku w Pruszkowie. Jej nagrobek znajduje się na cmentarzu komunalnym w Olsztynie w Alei Zasłużonych na ul. Poprzecznej.

Była najstarszym dzieckiem Hugona Zacherta i Wiktorii z domu Gundelach. Miała dwóch braci, Wiktora Hugo i Konstantego, obaj zginęli jako oficerowie wojska polskiego w czasie działań II wojny światowej.
Pochodziła z wielkiej rodziny, wywodzącej się z przedsiębiorczych przybyszów pochodzenia niemieckiego czy angielskiego, którzy napłynęli licznie pod koniec XVIII wieku i rozpoczęli uprzemysławianie kraju. Przez okres kilkudziesięciu lat zostali całkowicie spolszczeni, lecz nosili jeszcze niemieckie nazwiska i często byli ewangelikami. W rodzinie Zachertów żywe były polskie tradycje patriotyczne, brali oni udział w powstaniach.
Ojciec był przemysłowcem, właścicielem farbiarni. Po jego śmierci około 1900 roku matka Emilii sprzedała farbiarnię i przeniosła się wraz z dziećmi do Warszawy.
W siódmym roku życia rodzice oddali ją na pensję do pani Marii z Tukalskich-Nielubowiczów Berlachowej. Przez pierwsze lata nauki nie wyróżniała się, za to gimnazjum (II Żeńskie Gimnazjum Rosyjskie w Warszawie) ukończyła z bardzo dobrym wynikiem i uzyskała dyplom „nauczycielki domowej”. Była ewangeliczką, przez co była traktowana w rosyjskiej szkole jako Niemka, od dziecinnych lat walczyła o swoją polskość.
W 1905 r. przyłączyła się do strajku szkolnego i zaczęła tajnie nauczać dzieci robotników na peryferiach Warszawy.

Zdjęcie trzyletniej Emilii Zachert
W latach 1905-1912 podejmowała różne formy studiów, choć ówczesne poglądy nie sprzyjały edukacji kobiet.
Stale pogłębiała swą wiedzę, w kołach samokształceniowych, a następnie na „latającym uniwersytecie”. Związana była z ruchem feministycznym należała do Towarzystwa Równouprawnienia Kobiet, które później zalegalizowano jako Stowarzyszenie Umysłowo Pracujących Kobiet. Wiosną 1909 r. Stowarzyszenie zaprosiło kilku historyków i Emilia odczytała swój rękopis „Zamek w Ojcowie”, który został przychylnie przyjęty przez naukowców, jak i literatów. Zapisała się na Wyższe Kursy Techników, które z techniką nie miały wiele wspólnego, ale były namiastką studiów uniwersyteckich, przekształcono je w Wolną Wszechnicę Polską.

Jak wspomina: „DRĘCZYŁ MNIE OGROMNY GŁÓD WIEDZY”. Uczęszczała na zajęcia w szkole artystycznej „Conti”, kierowanej przez artystkę malarkę Łempicką. Bardziej jednak od pracy twórczej pociągały ją wykłady z historii sztuki. Oprócz udziału na wykładach, przesiadywała w bibliotekach i zajmowała Ją praca społeczna. Tymczasem pracowała nad monografiami zamków, które miała okazję zwiedzić w czasie wakacje w dolinie Prądnika. Rodzina wysłała Emilię do Akademii Eksportowej do Wiednia, ale program nauki jej nie zainteresował, za to wzięła udział w organizowanym tam międzynarodowym kursie nauczania handlowego.
Emilia Zachert z Janką Cygańską,
Ojców, lipiec 1902 r.

Emilia Zachert z braćmi i matką, Ojców

Nie ciągnęło jej życie towarzyskie i rodzinne, co bardzo irytowało matkę, która pragnęła wydać swoją córkę „dobrze” za mąż, aby dzięki temu „zabezpieczyć przyszłość” młodej kobiety z dobrego domu. Matka nie była nastawiona przychylnie do aspiracji córki, w pewnym momencie doszło do tego, że obcięła jej kieszonkowe, aby ograniczyć jej udział w wykładach. Wówczas Pani Emilia zajęła się udzielaniem korepetycji z języka niemieckiego.

W roku 1912 (było to 20 sierpnia) ostatecznie uległa namowom matki i wyszła za mąż „z rozsądku” za
Stanisława Sukerta
, kupca warszawskiego. Zgodnie z ówczesną modą poślubiła mężczyznę dużo starszego od siebie (dziewiętnaście lat), ta walcząca przed ślubem o równouprawnienie kobiet. Ożenek osłodzić jej miały obiecane przez przyszłego małżonka podróże. W podróż poślubną wybrali się m.in. do Berlina, Kolonii, Bonn, Paryża, Wiednia.
Owocem tego małżeństwa były dwie córki Wanda (ur.1914) i Bożena (ur.1921).

Sukertowie w podróży poślubnej, 1912 r.
Kurt Obitz
Redagował w Berlinie czasopismo „Cech”, wydawane przez Związek Mazurów, który nie opierał się ani o Polskę ani o Niemcy. Był zwolennikiem mazurskości i opowiadał się za autonomią tej krainy. Przyjeżdżał do Działdowa. Nawiązał kontakt z tamtejszymi Mazurami i odegrał pewną rolę przy organizowaniu przez Karola Małłka Związku Mazurów. Przesiadywał w Muzeum, robił notatki. Zachował się maszynopis
Dziejów ludu mazurskiego
, z adnotacją na pierwszej stronie: "Działdowo 1937". Po wojnie trafił on do zbiorów Ośrodka Badań Naukowych w Olsztynie. W siedemdziesiątą rocznicę powstania
Dziejów
praca ta ukazała się drukiem w Oficynie Wydawniczej "Retman", jako dziesiąty tom serii "Moja Biblioteka Mazurska" (Dąbrówno 2007).

Hieronim Skurpski
Malarz, rysownik, historyk sztuki, działacz kultury, dzięki wsparciu Biedrawów, wyruszył na studia do Krakowa.

„Rozczytywanie się w artykułach Pani Emilii oraz prowadzone z Nią rozmowy coraz bardziej nakierowywały mnie na kulturę rodzimą, na zanikające obyczaje i zwyczaje świąteczne, na wierzenia, baśnie i samą gwarę. A moje uzdolnienia artystyczne nie tylko zostały spostrzeżone, ale przyjmowane z wielką życzliwością. Serdeczne rozmowy z Panią Emilią potęgowały moją dociekliwość w pojmowaniu i poszerzaniu mazurskiej przeszłości. Oprócz ubioru również i miejscowe legendy, osnute wielokrotnie wokół pruskich grodzisk i cmentarzysk budziły zainteresowanie”.

Michał Kajka
Poeta mazurski. O życiu i poezji Michała Kajki Pani Emilia pisała często, w 1927 roku wydała
Pieśni mazurskie
. Jako jedna z pierwszych spopularyzowała postać mazurskiego poety z Ogródka. Nigdy się nie spotkali, wymieniali między sobą wiele listów. Poświęcił jej on jeden ze swoich wierszy. W 1946 r. dzięki staraniom Emilii Sukertowej-Biedrawiny odkupiono spuściznę po Michale Kajce i złożono ją jako depozyt w Instytucie Mazurskim. W 1957 r. Instytut Mazurski zorganizował z okazji 100-lecia urodzin Kajki wystawę jego rękopisów.

W przestrzeni publicznej pozostało niewiele śladów upamiętniających życie i działalność Emilii Sukertowej - Biedrawinie.
Jest ona patronką kilku instytucji, ulic i szkół.

7.10.1971 r.- na mocy uchwały Wojewódzkiej Rady Narodowej w Olsztynie Emilia Sukertowa - Biedrawina została patronką Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie

10.10.1980 r.- została patronką Zespołu Szkół Rolniczych w Malinowie, powstała tam też izba pamięci.

26.05.1987 r.- jedna z ulic Działdowa na osiedlu Nidzicka-Wschód została nazwana imieniem Emilii Sukertowej-Bierdawiny.

I wojna światowa
Podczas I wojny światowej Emilia Sukertowa była jedną z założycielek Towarzystwa Opieka Nad Ofiarami Wojny. Zajmowało się ono zdobywaniem funduszy i opieką nad jeńcami i ich rodzinami. Dzięki tej działalności spotkała Wilima, chłopaka spod Jansborga (Pisza) w niemieckim mundurze, źle mówiącego po niemiecku, a pięknie rejowską polszczyzną. Od niego dowiedziała się o problemie ewangelików, którzy czuli się Mazurami i uważali, że powinni przynależeć do Polski. Po tej rozmowie całym życiem i sercem chciała tym ludziom dać dobrą Polskę, zrozumiała, że będzie trzeba włożyć dużo pracy, żeby Polacy poznali ten problem.
W roku 1919 zakończył obrady kongres pokojowy w Wersalu. Zdecydowano, że o północnej i południowo-zachodniej części granicy Polski miał rozstrzygnąć plebiscyt. Były to ziemie, gdzie lud mówił po polsku, a był ewangelicki – Mazurzy i Cieszyniacy. Postanowiono powołać Zrzeszenie Plebiscytowe, do którego powinni przystąpić wszyscy ewangelicy-Polacy w Warszawie. Za namową kuzyna Adolfa Heinze, Sukertowa udaje się na zebranie w sprawie mazurskiej. Powołano Komitet Mazurski, na którego czele stanął Juliusz Bursche, Sukertowa zostaje skarbnikiem, ale faktycznie będzie stanowić duszę organizacji. To jej powierzono napisanie odezwy
„Bracia Mazurzy”
, która miała przekonać Mazurów, że połączenie z Polską przyniesie im większe korzyści niż łączność z oderwanymi od ich granic Niemcami. Odezwa zostaje podpisana przez wielu wybitnych ewangelików, wydrukowana nakładem „Mazura” w Szczytnie. Ukazała się też w dziennikach warszawskich.

Organizowała też kursy dla agitatorów Mazurów. Opiekowała się w Warszawie mazurskimi wycieczkami, chętnie udzielała gościny i schronienia w swoim prywatnym mieszkaniu przy ul. Hożej 1 w Warszawie. Pani Sukertowa, żadnemu Mazurowi nie odmówiła pomocy, mąż Józef Sukert również pomagał Mazurom na kursach plebiscytowych. Witała na dworcu wycieczki Mazurów, wyrabiała im audiencje w ministerstwach i urzędach, prowadziła do teatru. Zaczęła w prasie warszawskiej drukować artykuły uświadamiające Polaków o sprawie mazurskiej.

Sprawa mazurska
Powstałe przed plebiscytem Zrzeszenie Plebiscytowe Ewangelików Polaków po jego klęsce i przyznaniu Działdowszczyzny jako jedynego skrawka Mazur, do Polski bez plebiscytu, działała dalej i zajmuje się akcją repolonizacyjną lokalnych Mazurów.

Od roku 1920 z ramienia zrzeszenia, przyjeżdża na 2 dni w tygodniu do Działdowa. Współdziała z Towarzystwem Przyjaciół Mazur, na którego czele stanął ks. Ewald Lodwich, w organizowaniu seminarium nauczycielskiego i domu ludowego. Sytuacja w lokalnym szkolnictwie była fatalna, brakowało nauczycieli i polskich książek w bibliotekach.

Międzywojnie
W 1921 r. powstaje Państwowe Seminarium Nauczycielskie, które do listopada boryka się z brakiem dyrektora, ostatecznie jednak funkcję tę od 15 listopada zaczyna pełnić Józef Biedrawa. Artykuły Emilii Sukertowej spowodowały, że Ślązak cieszyński Józef Biedrawa, nauczyciel w Orłowej, absolwent Uniwersytetu Krakowskiego w 1923 r. przyjechał do Działdowa i został dyrektorem Seminarium Nauczycielskiego. 28.04.1928 r. odbył się ślub Emilii i Józefa Biedrawów.

Józef Biedrawa, zdjęcie wykonane w zakładzie fotografnicznym
F. Sosnowskiego w Działdowie, 1938 r.

Józef Biedrawa
Sukertowa z Bożenką na działdowskim rynku
W roku 1922, 3 grudnia otwarto
Mazurski Dom Ludowy
, tego dnia ukazał się także pierwszy numer
„Gazety Mazurskiej”
. Początkowo funkcję redaktora naczelnego pełnił ks. Feliks Gloch, a od 19 marca 1923 roku Sukertowa. Gazeta miała za zadanie uświadamiać narodowo miejscową ludność, miało to przyśpieszyć proces asymilacji Mazurów ze społeczeństwem polskim. Były tam artykuły z historii, rozszerzano tematykę o inne działy, popularyzowano utwory poetów mazurskich. Publikowana do 19 marca 1933 roku. Obok gazety redagowała również
„Kalendarz dla Mazurów”
. Pod jej redakcją ukazało się w latach 1924-1938 15 roczników. Drukowany był szwabachą, podobnie jak gazeta.

W 1923 roku przygotowując monografię Działdowa i powiatu, Sukertowa udała się w podróż do Prus Wschodnich, chciała w bibliotekach m.in. w Olsztynie poszukać dla siebie materiałów. W Dąbrównie pod zarzutem posiadania sfałszowanych dokumentów
zostaje aresztowana
i osadzona w więzieniu, zwolniono ją dopiero po interwencji polskiego Ministra Spraw Zagranicznych. Sprawa ta przyniosła je duży rozgłos, co skrzętnie umiała wykorzystać do popularyzacji sprawy mazurskiej.

Działalność w Działdowie
W okresie 1923-28 r. Sukertowa jest bardzo aktywna. Łączy obowiązki żony i matki, z 10-dniowymi pobytami w Działdowie, objeżdża kresy północne, wygłasza odczyty na tematy mazurskie, pisuje do licznych pism w całej Polsce, redaguje sama „Gazetę Mazurską” i „Kalendarz dla Mazurów”. Objechała dookoła całą Rzeczpospolitą Polską w jej ówczesnych granicach (Huculszczyzna, Tatry, na zachód aż po Turmont, nad jezioro Kumpocie. Raz wybrała się na Zaolzie).

W czasie swych letnich pobytów w Działdowie, chodziła po chałupach zbierała stare druki mazurskie, skrawki tkanin, stare monety, barwne kafle mazurskie z polskimi napisami. Narodziła się myśl utworzenia muzeum regionalnego.


Na początku czerwca 1927 r powstaje Koło Krajoznawcze im. Emilii Sukertowej-Biedrawiny przy Państwowym Seminarium Nauczycielskim w Działdowie.

Członkowie Koła pomagali też w Muzeum, łącząc zainteresowania krajoznawcze ze zbieractwem eksponatów muzealnych. Efektem pracy członków Koła były opracowania monograficzne niektórych wsi powiatu działdowskiego. Zachowało się 15 takich monografii, które znajdują się obecnie w Dziale Zbiorów Specjalnych Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie. Zebrali też pokaźny zbiór bajek i legend mazurskich, usłyszanych i zebranych wśród starych mieszkańców Mazur w czasie wędrówek po działdowskim powiecie.

Koło Krajoznawcze
Zbieranie eksponatów trwało, po uzyskaniu zgody, nastąpiło uroczyste otwarcie Muzeum Mazurskiego, dnia 17 lipca 1927 r. Początkowo miało nosić ono nazwę Grunwaldzkiego, ale ostatecznie została nazwa „Muzeum Mazurskie”, aby Mazurzy i ich dzieci poczuli, że to ich.

Muzeum Mazurskie
Budynek byłego Muzeum Mazurskiego w Działdowie (współcześnie)

Patronka i opiekunka
W styczniu 1927 roku Emilia Sukertowa zostaje członkiem Rady Towarzystwa Szkoły Rzemieślniczej w Działdowie, która zostanie otwarta we wrześniu. Szkoła kształci chłopców w zawodzie kowali, ślusarzy.

Latem 1925 r. Sukertowa przebywała w Grudziądzu, gdzie zwiedziła organizowane w tym mieście kursy kroju i szycia. Przy okazji dowiedziała się, że wśród słuchaczek było wiele dziewcząt z Działdowa i okolic. Postanowiła podobne kursy otworzyć w Działdowie. Inicjatywę poparli ówcześni ministrowie: Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego - Stanisław Grabski i Rolnictwa-Władysław Kiernik. Pierwszy kurs rolniczo-gospodarczy rozpoczął się 13 stycznia 1926 r. i trwał 3 miesiące. Celem kursów było kształcenie dziewcząt do roli gospodyń domowych oraz repolonizacja. Do 1930 r. odbyło się łącznie 5 kursów, lecz czas ich trwania systematycznie wydłużono, najpierw do 6 miesięcy, a następnie 7 miesięcy.

Organizacaja kursów, szkolnictwo na Działdowszczyźnie
W 1934 roku Biedrawowie przenoszą Bożenkę do gimnazjum w Działdowie i na stałe tam osiadają.

Wśród Mazurów zaczynają się psuć stosunki, niektórzy są oskarżani o dążenia separatystyczne. Sukertowa otrzymuje od MSZ zakaz ogłaszania artykułów. W 1939 r. wychodzi ostatni numer „Kalendarza dla Mazurów”. Władza stara się wykurzyć Biedrawów z Działdowa, awansując Józefa Biedrawę to na kuratora szkolnego do Katowic, to na dyrektora gimnazjum i liceum w Bydgoszczy, wobec zaistniałej sytuacji, korzystając z wysługi lat, Biedrawa 1 stycznia 1939 roku przechodzi na emeryturę. Poświęca się pracy naukowej (szpera w archiwum sądowym w Działdowie). Odwiedza rodzinne strony.

Dzięki staraniom Sukertowej w Działdowie założono oddział Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego. Udało się jej jako prezesce uzyskać zgodę ministerstwa i Działdowo uznane zostało za punkt turystyczny.

Tymczasem sytuacja polityczna w kraju stale się zaognia. Zaczynają wywozić zbiory muzealne do Warszawy, a kafle mazurskie, barć Rejratową, szczątki broni z pól grunwaldzkich młodzi współpracownicy, zakopują w ogrodzie przyległym w do muzeum (po wojnie okazuje się, że te rzeczy zaginęły). Część swoich rzeczy wywożą do Skurpia do Wilamowskich.

Biedrawowie w Rabce, 1939 r.
Kalendarium życia Emilii
Sukertowej - Biedrawiny
Tułaczka wojenna
31.07.1939 r. Biedrawowie wyjechali do Warszawy. Sytuacja w stolicy pogarszała się, więc ruszyli do Lublina, następnie do Chełmu, po krótkim pobycie powrócili do Lublina. Potem pociągiem wrócili do Warszawy, gdzie w mieszkaniu na Hożej przebywała matka Pani Emilii. 10 stycznia 1940 roku odnalazł ich Bogdan Wilamowski, były wychowanek działdowskiego seminarium. Parę dni później okazuje się, że Wilamowski, Karol Małłek i Sukertowa są poszukiwani listem gończym. Sukertowa przez trzy miesiące ukrywa się w mieszkaniu u swojej bratowej, Heleny Zachertowej, przy ul. Kopernika, podając się za Bernatowiczową. Potem wróciła na Hożą, następnie udali się do Krosna.
Córka Bożena wychodzi za mąż za Bogdana Wilamowskiego, ukrywającego się pod fałszywym nazwiskiem Korolewicz.

W trakcie wojny żywnościowo wspierali ich Wilamowscy ze Skurpia, którzy przez różne zaufane osoby przesyłali paczki. Ponadto Józefowi Biedrawie władze niemieckie zaproponowały stanowisko wicedyrektora Instytutu Geograficznego w Warszawie, a przyjęcie tego stanowiska byłoby zdradą. Po uzyskaniu fałszywych dokumentów na nazwisko Józef i Zofia Bernatowiczowie, wyruszają do Chmielnika w kieleckim, po kilku miesiącach przenoszą się do Konstantynowa nad Bugiem, a po zaostrzeniu się sytuacji do Białej Podlaskiej. Pogarsza się stan zdrowia Józefa Biedrawy. Sukertowa postanawia wrócić do Warszawy, ale na miejscu okazuje się, że są poszukiwani przez gestapo, ruszają do Krosna. Tam po paru miesiącach, 28 kwietnia 1944 r., umiera Biedrawa, pochowany zostaje jako Józef Bernatowicz.

Na świat przychodzi syn córki Bożeny, Maciuś, Sukertowa angażuje się w opiekę nad nim. Po bombardowaniu udają się do Nowego Sącza, tam powołują ją na roboty. Tu pracuje też jako tłumaczka, pełni też nadzór nad zatrudnionymi dziećmi, stara się o buty dla nich.

Biedrawowie w Warszawie na krótko przed ucieczką, 1942 r.

Einsatzkarte na nazwisko Zofii Bernatowicz- dotyczy pobytu Emilii Sukertowej - Biedrawiny na robotach przymusowych w Nowym Sączu
Na początku 1945 r. (w pierwszych dniach marca) wyruszyła wraz z siostrą bratowej, Ireną Kubicką z Nowego Sącza. Najpierw do zrujnowanej Warszawy, by odzyskać pozostawione pamiątki z muzeum w Działdowie - druki, skamieliny, roczniki „Gazety Mazurskiej”. Następnie wyruszyła do ukochanego Działdowa, które jednak nie okazało jej gościnności, nie otrzymała nawet propozycji pracy. Przez miesiąc mieszkała w Skurpiu u Wilamowskich. Na początku kwietnia wróciła do Nowego Sącza, a w czerwcu razem z matką, dołączyła do córki, zięcia i wnuka w Olsztynie. Z inicjatywy zjazdu działaczy mazurskich podjęto ideę założenia naukowo-badawczego Instytutu Mazurskiego. Od 19 września 1945 r. Emilia Sukertowa-Biedrawina objęła obowiązki sekretarza Instytutu. We wrześniu 1945 roku udała się do Ostródy w poszukiwaniu mogiły bojownika o polskość, Gustawa Gizewiusza. Poszukiwania zostały zwieńczone sukcesem. W stulecie śmierci Gizewiusza na jego mogile odsłonięto nowy nagrobek. Następnie odnalazła nagrobek Bogusława Linki w Olsztynie. 12 listopada 1953 r. odbyło się uroczyste odsłonięcie nagrobka.

Lata powojenne w Olsztynie
Legitymacja- Instytut Mazurski
Praca w Instytucie Mazurskim nie należała do najłatwiejszych. Emilia Sukertowa-Biedrawina była jego jedynym stałym pracownikiem. Segregowała i katalogowała przywiezione książki. Organizowała wystawy starodruków mazurskich i warmińskich, wystawę pamiątek plebiscytowych, wystawę poświęconą Kopernikowi na zamku olsztyńskim. Wygłaszała odczyty, oprowadzała wycieczki po Olsztynie.
Jedną z aktywności, które pochłonęły ją po przybyciu do Olsztyna było gromadzenie księgozbioru. Po przeszukaniu Olsztyna ruszyła w teren m. in. do Kętrzyna, Morąga, Braniewa, i innych miast. Były to setki godzin, w zimie, w wilgoci, kurzu, mozolnego przeglądania setek książek, czasami w wodzie po kostki.

Po 1949 roku rozpoczęło się hamowanie działania Instytutu Mazurskiego. Był to czas panowania socrealizmu, „jedynej słusznej doktryny” i ówczesne władze odnosiły się niechętnie do tematów lokalnych. Instytut Mazurski pozbawiono samodzielności i przyłączono do Instytutu Zachodniego w Poznaniu jako jego Stację Naukową. Blokowano wydruk publikacji. Wielu lokalnych działaczy trafiło do więzienia, m. in. zięć Emilii Sukertowej-Biedrawiny, Bohdan Wilamowski, który po wyjściu zrezygnował z funkcji wicewojewody olsztyńskiego i zmuszony był szukać pracy poza województwem olsztyńskim. Dzięki zabiegom Sukertowej cenny księgozbiór przeniesiono do Starego Ratusza.


Walka o księgozbiór
W sierpniu 1955 r. zjawili się w Stacji Naukowej PTH prokurator Sądu Apelacyjnego w Olsztynie Kałapski oraz sędzia Skórzewski z Warszawy, delegaci Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce w celu zebrania dowodów obciążających byłego nadprezydenta i gauleitera Prus Wschodnich, Ericha Kocha, zbrodniarza wojennego, odpowiedzialnego za śmierć ponad 72 tys. istnień. Dzięki dokumentom (m.in. trzy grube tomy jego rozporządzeń, znalezionych przez nią w Barczewie) i zeznaniom w procesie w roku 1958, w którym została powołana na świadka, udało się uzyskać wyrok skazujący dla tego zatwardziałego ludobójcy.
Erich Koch (żródło Wikipedia)
W 1959 r. wznowiono wydawanie „Komunikatów” pod nazwą „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”. Reaktorem naczelnym został profesor Tadeusz Cieślak, a sekretarzem redakcji została Emilia Sukertowa-Biedrawina. Lata pięćdziesiąte to okres w działalności Stacji, kiedy władza był przychylna jej działalności.
W dzień urodzin Emilii Sukertowej-Biedrawiny w roku 1960 Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Olsztynie zorganizowało uroczyste 40-lecie jej pracy na Mazurach.
17 listopada 1962 r., dzięki staraniom byłych wychowanków seminarium i gimnazjum w Działdowie sprowadzono z Krosna nad Wisłokiem do Olsztyna, prochy Józefa Biedrawy, drugiego męża pani Emilii.
Stan zdrowia Sukertowej zaczyna się pogarszać. Ale nadal z całym oddaniem poświęca się pracy. Jak pisze w swoich wspomnieniach: „Dopóki mi sił starczy, chcę być pożyteczna i pomocna”. Zmarła w Pruszkowie w wieku 83 lat.

Ostatnie lata życia
Emilia Sukertowa - Biedrawina z córką Bożeną Wilamowską, 1956 r.
Emilia Sukertowa - Biedrawina, sierpień 1960 r.
Ostatnie zdjęcie Emilii Sukertowej - Biedrawiny.
Na zdjęciu z Heleną Zachertówną, wrzesień 1970 r.
Emilia Sukertowa - Biedrawina jako
Zofia Bernatowicz na wojennej tułaczce, 1943 r.
Bibliografia:

Sukertowa – Biedrawina Emilia,
Dawno a niedawno. Wspomnienia
, Olsztyn 1965.

Sukertowa – Biedrawina Emilia,
Karty z dziejów Mazur
, Olsztyn 1961.

Szostakowska Małgorzata,
Emilia Sukertowa - Biedrawina 1887-1970. Zarys biograficzny
, Olsztyn 1978

Wilamowska Bożena,
Ku przestrodze. Wyjątki ze wspomnień babci
, Działdowo 2009.

Zespół Szkół w Malinowie. 80 lat szkoły 1930-2010
, Malinowo 2010.
Wystawa "Emilia Sukertowa-Biedrawina- znana i nieznana", red. Ewa Sotomska, Działdowo 2017.
Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Marzeny Wilamowskiej - Korsak.
Twórczość
Pierwsze próby pisarskie
Jak pisze we wspomnieniach: „W jedenastym roku życia napisałam „powieść młodzieżową” i dedykowałam ją jednej z przyjaciółek. W trzynastym roku poczułam jakieś aspiracje… redaktorskie. Zaczęłam sama przygotowywać pismo humorystyczne.(…) Na takie głupstwa, takie zawracanie głowy matka nie byłaby pozwoliła („szkoda nafty”). Toteż gdy wszyscy posnęli, ja w moim pokoiku zapalałam lampę i pisałam. W owych czasach miałam jakiś przypływ dowcipu, humoru i mnóstwo pomysłów. Najwięcej kłopotu sprawił mi wybór tytułu. Zaczęłam kombinować, że jeśli mogą być roczniki, kwartalniki, miesięczniki i dzienniki, to dlaczego mój „organ”, nad którym pracowałam nocami, nie mógłby nosić nazwy „Nocnik”.

Pisywała: poematy zaczerpnięte z dziejów Polski, dramat osnuty na tle najścia na Polskę chana tatarskiego Batyja. W okresie gimnazjalnym podejmowała próby translatorskie. Były to liryki Heinego i „Straszny rok” Wiktora Hugo, który był na liście lektur w programie szkół rosyjskich. Tłumaczenie to stało się bardzo popularne wśród warszawskich nastolatków.

Pod wpływem Julii Terpiłowskiej, z którą zetknęła się w kołach samokształceniowych zrezygnowała z poezji, poematów, dramatów i skupiła się na, drugiej obok pracy społecznej pasji, etnografii i krajoznawstwu, czyli na zbieraniu materiałów do dziejów zamków w Ojcowie, Piaskowej Skale i Korzkwi oraz Pustelni Św. Salomei, czyli Grodziska. Wakacje w dolinie Prądnika (to było ulubione miejsce na wakacyjne wypady dla całej rodziny Zachertów) spędziła na chodzeniu po chatach i spisywaniu miejscowych podań i legend. Wyprawy te wymagały dalekich wypraw pieszych. Dwukrotnie z przepustką na cudze nazwisko wybrała się z rodziną „za kordon”, aby zwiedzić Kraków.

Po głośnym odczycie w roku 1909 monografii „Zamek w Ojcowie”, który otrzymał przychylne recenzje w „Bluszczu” zarówno od naukowców, jak i literatów, ale jako początkująca pisarka nie miała zbyt wielu możliwości wydrukowania swoich dzieł, wszyscy wydawcy „namyślali się”. Dlatego zdecydowała się wysłać swe artykuły, ukrywając się pod różnymi pseudonimami, do prasy polonijnej w Stanach Zjednoczonych. Drukował je podczas I wojny światowej m.in. tygodnik „Polak Amerykański” w Perth Amboy, była to gazeta dla robotników polskich.
Debiut
Debiut literacki, to
Legendy mazurskie
(1923). Napisała wiele artykułów dotyczących przeszłości Mazur, opisywała wydarzenia historii, dzieje miast, miasteczek mazurskich, podejmowała tematy kultury ludowej, zajmowała się świadomością narodową w mazurskiej i warmińskiej pieśni ludowej.

Cały dorobek pisarski Emilii Sukertowej-Biedrawiny to pasja popularyzatorska. Tematyka jej prac jest w zasadzie jedna – dzieje Mazur, tylko forma jest różnorodna. Od literatury pięknej (członek Związku Literatów Polskich), poprzez etnografię (działacz Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego), po historię (aktywny członek Polskiego Towarzystwa Historycznego).

Artykuły
Szacuje się, że wydrukowała ok.
1800
tekstów wszystkie cechuje dbałość o formę i treść (jak np. wspomnienia
Dawno a niedawno
, wyd. 1965 r.).

"Gazeta Mazurska"
„Gazeta Mazurska” zaczęła wychodzić w grudniu 1922 r. jako skromny, czterostronicowy dwutygodnik. Jedną stronę drukowano antykwą, a trzy frakturą, zwaną przez Mazurów „krakowskim szryftem”. Do 1925 r. ukazywała się jako dwutygodnik, później jako tygodnik. Wprowadzano stopniowo działy rolniczy, porad prawnych oraz kobiecy Zamieszczano bajki i baśnie mazurskie, podania związane z Grunwaldem, skrót Krzyżaków. „Gazeta” posiadała też dodatki „Nasz Świat” dla młodzieży i „Nasz Światek” dla dzieci.
Pierwszym redaktorem „Gazety” został płk Feliks Gloeh, pastor, kapelan wojsk polskich. Pani Emilia podjęła się sekretariatu i korekty. Od lipca 1923 r. została redaktorem odpowiedzialnym, sekretarzem, korektorem, głównym autorem i korespondentem w jednej osobie.

Artykuły Emilii Sukertowej – Biedrawiny ukazywały się m.in. w:

„Ziemia”, „Gazeta Warszawska”, „Gazeta Gdańska”, „Gazeta Mazurska” i dodatki „Nasz Świat” i „Nasz Światek”, „Kurier Polski”, „Kalendarz dla Mazurów”, „Kalendarz Zorza”, „Dzień Polski”, „Kurier Warszawski”, „Tygodnik Ilustrowany”, „Świat”, „Rocznik Ewangelicki”, „Harcerz”, „Morze”, „Życie Młodzieży”, „Drużyna”, „Echo Warszawskie”, „Przegląd Wieczorny”, „Goniec Krakowski”, „Bluszcz”, „Unia”, „Przyjaciel Ludu”, „Przegląd Pedagogiczny”, „Czaty”, „Mazur”, „Rzeczpospolita”, „Dziennik Berliński”, „Pielgrzym”, „Głos Wsi”, „Ewangelik Górnośląski”, „Ilustrowany Kurier Codzienny”, „Dzień Pomorski”, „Polska Zbrojna”, „Gazeta Olsztyńska”, „Gazeta Mławska”.

Po wojnie:

„Dziennik Bałtycki”, „Głos Ziemi”, „Wiadomości Mazurskie”, „Strażnica Ewangeliczna”, „Życie Olsztyńskie”, „Kalendarz dla Warmiaków”, „Kalendarz dla Mazurów”, „Komunikat Działu Informacji Naukowej”, „Głos Ludu”, „Życie Białostockie”, „Odra”, „Przegląd Zachodni”, „Poradnik Językowy”, „Polski Tygodnik Lekarski”, „Słowo na Warmii i Mazurach”, „Ziemia”, „Głos Olsztyński”, „Kalendarz Ewangelicki”, „Kalendarz dla Warmii i Mazur”, „Warmia i Mazury”, „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, „Świerszczyk”, „Płomyk”.

"Kalendarz dla Mazurów"
„Kalendarz dla Mazurów” redagowany przez Emilię Sukertową-Biedrawinę ukazywał się od 1924 r. do 1938 r. W każdym kalendarzu był przynajmniej jeden artykuł Sukertowej omawiający wycinek historii Mazur. Na pierwszej stronie okładki umieszczony był motyw ludowy.
Jak wspomina Pani Emilia: „Moja rola Nie ograniczała się do redagowania „Kalendarza” i „Gazety”, musiałam także troszczyć się o zapewnienie tym wydawnictwom najniezbędniejszych funduszów. Jeśli dotacja, jaką otrzymywaliśmy z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych nie wystarczała, zmuszona byłam dorabiać własnym pomysłem”.

„Gazeta Mazurska” i „Kalendarz dla Mazurów” mimo, że były zeświecczone, niejednokrotnie padały ofiarą szkalowania, gdyż widziano w nich propagandę wyznaniową. Egzemplarze gazet nie były sprzedawane publicznie, dostarczano je potajemnie do domów Mazurom. Opóźniano przesyłki, niszczono je konfiskowano. 1 kwietnia 1933 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydaje nakaz likwidacji „Gazety Mazurskiej”(po 10 latach i 4 miesiącach).

Sukertowa swe siły poświęca badaniom naukowym. Wydaje drukiem
Zarys piśmiennictwa polskiego na Mazurach Pruskich
,
Na szlaku Jagiełłowym
,
Z przeszłości Działdowa (XVI)
,
Działdowo w XVIII wieku
,
Diabeł na Mazurach w baśniach i podaniach
,
Przewodnik krajoznawczo-historyczny po Działdowskim Powiecie
.

Po wojnie opracowała m.in.
Bibliografię Mazur i Warmii w okresie dziesięciolecia 1945-1955
, redagowała w latach 1957-1965
Komunikaty Mazursko-Warmińskie
, organizowała wystawy, do niektórych z nich opracowywała katalogi i przewodniki (np. „Wystawa Kopernika w Olsztynie” otwarta w 403 rocznicę śmierci wielkiego astronoma, 1946 r., „Pokaz druków mazurskich XVI-XX wieku”, „Działacze Mazur i Warmii epoki Mickiewicza” 1956 r., „Walka o społeczne i narodowe wyzwolenie ludności Mazur i Warmii” 1956 r.).

Nagrody i odznaczenia
W 1965 r. już na emeryturze została honorowym kuratorem Stacji Naukowej oraz honorowym prezesem Olsztyńskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego. W 1967 r. Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Olsztynie nagrodziło ją za całokształt pracy nagrodą wojewódzką, w 1968 r. otrzymała nagrodę regionalną im. Michała Lengowskiego. Pośmiertnie Emilia Sukertowa-Biedrawina została odznaczona Medalem „Rodła” (1986).

• Złota Odznaka Mazurskiego Związku Ludowego (1919)
• Krzyż Kawalerski „Polonia Restituta” (1930)
• Srebrny Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury (1937)
• Złoty Krzyż Zasługi (1954)
• Krzyż Oficerski (1959)
• Komandorski Order Odrodzenia Polski (1967)
• Złota Odznaka Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (1950)
• Złota Odznaka Tysiąclecia (1963)
• Złota Odznaka „Zasłużonym dla Warmii i Mazur” (1965)

https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/pl/
Prezentację wykonała: Małgorzata Trąmpczyńska, MBP Działdowo
Kurs cieszył się zainteresowaniem dziewcząt z Prus Wschodnich, co było dużą zasługą Walentego Habandta ze Szczytna. W celu uatrakcyjnienia zajęć organizowano wycieczki krajobrazowe, wystawy haftów i rękodzielnictwa. Emilia Sukertowa zajęła się także stworzeniem na bazie kursów szkoły rolniczej, przygotowującej młodzież obojga płci do pracy w gospodarstwie rolnym i domowym, zmusiła miejscowych działaczy do znalezienia odpowiednich obiektów. Wybór padł na majątki ziemskie w Malinowie i Narzymiu. Od 16 października 1930 roku rozpoczęła działalność w nowo wybudowanym budynku, Państwowa Żeńska Szkoła Rolnicza w Malinowie.

W lutym 1931 r. w Działdowie powstał Związek Mazurów, którego prezesem został dr Adolf Szymański.
Z początkiem roku szkolnego 1933/34 otwarto w Działdowie gimnazjum. W wyniku reformy szkolnej likwidują wszystkie seminaria nauczycielskie. W 1935 gimnazjum przenoszą do nowego gmachu wybudowanego na ulicy Grunwaldzkiej.
Full transcript