Loading presentation...

Present Remotely

Send the link below via email or IM

Copy

Present to your audience

Start remote presentation

  • Invited audience members will follow you as you navigate and present
  • People invited to a presentation do not need a Prezi account
  • This link expires 10 minutes after you close the presentation
  • A maximum of 30 users can follow your presentation
  • Learn more about this feature in our knowledge base article

Do you really want to delete this prezi?

Neither you, nor the coeditors you shared it with will be able to recover it again.

DeleteCancel

Make your likes visible on Facebook?

Connect your Facebook account to Prezi and let your likes appear on your timeline.
You can change this under Settings & Account at any time.

No, thanks

Potrawy szlacheckie w poemacie "Pan Tadeusz"

No description
by

Gabriela Markowicz

on 29 October 2013

Comments (0)

Please log in to add your comment.

Report abuse

Transcript of Potrawy szlacheckie w poemacie "Pan Tadeusz"

Potrawy szlacheckie w poemacie pt. "Pan Tadeusz"
Chołodziec litewski
Chołodziec litewski jest doskonałym przykładem czasów, w których kuchnia litewska stała się bardzo ważną częścią pożywienia wyższych sfer w Polsce. Nastąpił proces wzajemnego przenikania kulinarnego między Polską a Litwą. Orzeźwiający , lekko kwaśny , doskonale wyostrzający apetyt w najprostszy sposób opisuje to danie. Tajemnicą chłodnika jest proces chłodzenia : im dłużej trwa tym smak nabiera ciekawszego aromatu, świeże warzywa przenikają wzajemnie miedzy sobą tworząc spójną całość.
Czarna polewka
Czernina, zupa z kaczej krwi. Czarna polewka podana kawalerowi starającemu się o rękę dziewczyny oznaczała, że kawaler nie podoba się albo pannie, albo jej rodzicom. Takie samo znaczenie miało podanie arbuza, skąd wziął się zwrot "Zjeść arbuza".
Bigos
Bigos jest ważnym elementem kultury litewskiej zaściankowej szlachty. Mickiewicz zwraca uwagę na cały rytuał związany z jego przygotowaniem. Myśliwi po powrocie z obławy, przyrządzają ze zdobytego mięsa bigos i wtedy właśnie smakuje najlepiej. Urodę smaku stawiana jest ponad "brzęk słów i rymów porządek". Bigos ginął "jak kamfora" po ataku głodnych myśliwych - co wystawia mu najlepsze świadectwo. Poeta próbował bigosu przygotowanego w domu Szymanowskich przez niewidomą kucharkę, siostrę słynnej pianistki Marii. Pani ta była mistrzynią potraw z kiszonej kapusty. Może właśnie wspomnienie tamtego bigosu uwiecznił w narodowej epopei .
Polewka piwna dla pań
Odmiennie wyglądała kuchnia dla dam i panów. Gdy mężczyźni pałaszowali na śniadanie zrazy i wędliny, panie spożywały polewkę piwną z gruzełkami twarogu. Polewka owa (oprócz niej wspomniana jest także czarna polewka dla Jacka Soplicy) to kolejne świadectwo dawnych czasów. Jedzą ją starsze damy, młodszym, dbającym o linię, zapewne ta potrawa już nie odpowiada - wszak wartość kaloryczna polewki piwnej była dużo wyższa niż tej gotowanej na wodzie. W średniowieczu taka piwna zupa stanowiła podstawę diety. Woda była (zwłaszcza w mieście) droga i kiepskiej jakości, piwo zdrowsze, przynajmniej z bakteriologicznego punktu widzenia, bo zdezynfekowane alkoholem. Sam Mickiewicz był wielbicielem piwa. Jego znajomi zwracali uwagę, że w późniejszych latach porzucił nawet wino na rzecz piwa, co znacząco wpłynęło na jego sylwetkę.
Kawa
Tajemnicę kawy i przyrządzającej ją "osobnej niewiasty" rozwikłali mickiewiczolodzy. Kawiarka nie pochodziła z Litwy, ale z Wielkopolski. To wdowa Ciastowska, która służyła w pałacu Gorzeńskich w Śmiłowie, gdzie Mickiewicz przebywał w 1831 r. - z racji profesjonalizmu zapraszano ją i do dworów sąsiednich. Kawiarka sprowadzała z miasta lub z wicin (statków rzecznych) ziarna najlepszego gatunku. Jednym z najsłynniejszych wówczas ośrodków handlu kawą był na ziemiach polskich Lwów, dokąd surowe ziarna przywożono z Turcji. Od kawiarki zależało już, jak były palone. W XIX-wiecznych dworach kawę parzono po turecku - w tygielkach. Bywało, że piankę nakrywano opłatkiem. Taka kawa miała "czarność węgla, przejrzystość bursztynu, zapach moki i gęstość miodowego płynu".
Zrazy
Zrazy w "Panu Tadeuszu" to potrawa zupełnie innej kategorii. Wiemy, że w Paryżu tęsknili do nich i Mickiewicz, i Słowacki. Ten ostatni chwalił zrazy podawane w Wielkanoc u książąt Czartoryskich. To chyba jedyna potrawa, która w epopei pojawia się dwukrotnie. Podczas śniadania u Sędziego, po raz drugi trafia do rosyjskich żołądków kapitana Rykowa i majora Płuta. W poemacie mamy w istocie do czynienia ze starciem dwóch stron wydatnie osłabionych przez uciechy stołu. Rosyjscy dowódcy są najedzeni zrazami i przyćmieni ponczykiem, jegry pijane spirytusem z soplicowskich piwnic (wydanym za radą księdza Robaka). Przeciw nim staje polska szlachta uwolniona z dybów, zła i oburzona szlachta. Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że w tym przypadku zrazy odegrały rolę również rolę strategiczną.
Rosół po staropolsku
Czerwony barszcz i jasny rosół tworzyły flagę narodową. Tyle że rosół, przyrządzany z mięs rozmaitych i przypraw, raczej miał kolor ciemnozłoty, a barszcz - zgodnie z przepisem Czernieckiego - wcale nie musiał być czerwony. Perła to ulubiony klejnot baroku. Wrzucona do potrawy chroniła ponoć przed szaleństwem (Karol VI Szalony, król Francji, był leczony roztartymi perłami). Według przekazów miała też być antidotum na truciznę: w Szekspirowskim "Hamlecie", podczas pojedynku młodego księcia z Laertesem, król Klaudiusz wrzuca perłę do kielicha zatrutego wina, przeznaczonego dla Hamleta. Złoto z kolei miało dawać siłę.
Sekret kucharski - ryba nie krojona
Najważniejszą potrawą stołu jest ulubiona ryba polskiego baroku - okazały szczupak. Ten soplicowski był przygotowany w sposób szczególny:

"W końcu sekret kucharski: ryba nie krojona,
U głowy przysmażona, we środku pieczona,
A mająca potrawkę z sosem u ogona. (...)"

Wojski słusznie tłumaczył, że ów szczupak "nie jest to żaden kunszt bezbożny", że przepis nań znajduje się w księdze. Szczupaka kładziono na ruszcie i opiekano w następujący sposób: część "gotowaną", czyli ogon, obwiązywano wilgotną szmatką i polewano solonym octem winnym, część "smażoną" skrapiano olejem i oprószano mąką, część "pieczoną" zaś polewano tłuszczem dopiero pod sam koniec przyrządzania. Taki szczupak nie był potrawą, lecz barokowym konceptem. Miał szokować, a nie smakować. Wojski, przygotowując ucztę, zdawał sobie sprawę, że nikt już tak na Litwie nie jada:

"Jest to pamiątka tylko owych biesiad sławnych,
Które dawano po domach panów starodawnych.
Gdy Polska używała szczęścia i potęgi! (...)
Niestety! już i do nas włazi moda nowa.
Niejeden panicz krzyczy, że nie cierpi zbytków,
Je jak Żyd, skąpi gościom potraw i napitków (...)"
„I ja tam byłem, miód i wino piłem" - kończy kulinarnie „Pana Tadeusza" Adam Mickiewicz. Autor najznakomitszego dzieła literatury polskiej sam był smakoszem. W „Dziadach" jeden z opisów największych męczarni filomatów, więzionych w klasztorze Bazylianów, brzmi: "Tydzień nie jadłem, potem jeść próbowałem i z sił opadłem". "Encyklopedia Mickiewicza" próbuje rekonstruować menu wieszcza. Wiadomo, że gustował w polskich potrawach. Na Wigilię jadał szczupaka po żydowsku, zupę grzybową, a w Klubie Polskim - kołduny. Wiemy, że jednym z powodów małżeńskich kłopotów wieszcza i załamań nerwowych jego żony była kuchnia. Wrażliwa Celina Szymanowska znała się na literaturze i muzyce, mówiła językami, ale gotować nie umiała. Klementyna z Tańskich Hoffmanowa złośliwie opisuje, że gdy Celina przyrządzała kaszę, to zawsze udawało się jej przerobić ją na klajster. Mickiewicz, podczas swojej ostatniej podróży z Konstantynopola do obozu Sadyka Paszy (Michała Czajkowskiego), w zachwyceniu pałaszował wraz z polskimi żołnierzami potrawy polskie. Z obozu wrócił już chory. Istnieją mało prawdopodobne teorie jakoby to kuchnia polska mu zaszkodziła.
Stół w szlacheckich dworach
W „Panu Tadeuszu” stół stał się symbolem gościnności i zachowania starodawnych tradycji.
W I księdze pt.: „Gospodarstwo” Sędzia Soplica, właściciel Soplicowa zaprasza wszystkich gości do stołu. Podczas ucztowania obowiązywała hierarchia, etykieta dworska i szereg różnych zasad grzecznościowych, np. zasiadania przy stole „według wieku, urodzenia, rozumu, urzędu.”
Jednak już w czasach, które opisuje Mickiewicz wprowadzono nowe obyczaje, którym hołdowali np. Telimena czy Hrabia. Można było już np. przy śniadaniu, chodzić z talerzami i szklankami po pokoju, przybierać dosyć wygodne pozycje. Jest to obniżanie kultury i rozluźnienie obyczajów.
Porcelanowy serwis
Porcelanowy serwis opisany w dwunastej księdze Pana Tadeusza jest ze wszech miar arcydziełem sztuki. Wykonany został z delikatnej, szlachetnej porcelany przez mistrzów weneckich. Serwis zadziwia swym kształtem, pomysłem i precyzją. Oparty jest na oryginalnym, niepowtarzalnym wzorze. Krawędzie naczynia były ozdobione misternie wykonanymi niewielkimi figurkami postaci ludzkich. Postacie ubrane były w polskie stroje narodowe i wyobrażały sceny z życia szlachty, historię sejmików szlacheckich i salę obrad jednego z nich. Mistrz w udany sposób, stosując odpowiednie kolory i odpowiednie kształty figur przedstawił staropolskie obyczaje szlacheckie. Utrwalił w ten sposób historię i tradycję narodu polskiego.
Serwis miał wyjątkowo piękny, subtelny kształt. Posiadał niezwykłą właściwość - zmieniał barwy w zależności od rodzaju podawanych potraw i napojów. Inne kolory łudziły wzrok, gdy podawano w nim czarną aromatyczną kawę, inne znów, gdy podawano desery. Za pomocą tego czarodziejskiego wyrobu można było zadziwić gości przedstawieniem czterech pór roku.
Bibliografia
www.aromatczasu.blogspot.com
http://pan_tadeusz_miniencyklopedia.republika.pl
www.ugotujto.pl
Opracowanie :
Gabriela Markowicz kl.IIa
Gabriela Janus kl.IIa
Full transcript